“TE” dni nie muszę być totalną katastrofą.

Dowcipy, anegdoty i memy o PMS krążą od zawsze. Na nasz okres narzekają partnerzy jak i myKobiety. Często miesiączka oznacza kompletny stan rozchwiania emocjonalnego, któremu towarzyszą napady głodu, bóle brzucha i obfite krwawienia. Nie jest to oczywiście standardem, ale takie łączne objawy bądź występujące osobno zdarzają się większości z Nas. 

Sama miewałam Te dni mocno niekomfortowe i odbijające się mocno na mojej rodzinie. Na szczęście pozbyłam się większości dolegliwości. Jak to zrobiłam? 

Wprowadziłam drobne zmiany żywieniowe zobaczyłam rezultaty, następnie zaczęłam drążyć temat  a teraz podzielę się z Wami tym co mi pomogło najbardziej. 

  1. WODA to absolutna podstawa. Piję w trakcie miesiączki ok. 3,5 l i dodaję na każdy litr wody płaską łyżeczkę soli himalajskiej. DLACZEGO? Kiedy organizm będzie odpowiednio nawodniony bóle brzucha zmniejszą się albo, tak jak w moim przypadku, znikną całkowicie. Jeżeli przed okresem i w jego trakcie zatrzymuje się woda w organizmie jest to znak, że musisz pić jej więcej. Paradoksalnie by pozbyć się nagromadzonej wody trzeba pić jej więcej. Ważne!!! Zacznij spożywać większe ilości wodny na ok 2-3 dni przed okresem. Nawadnianie organizmu nie jest prostą sprawą. 
  2. Kąpiel w soli epsom – ciepła kąpiel sama w sobie jest cudowna, ale z dodatkiem soli espsom może czynić cuda. Sól Epsom lub sól gorzka to siarczan magnezu i ma wiele zastosowań leczniczych – ma działanie rozluźniające i odprężające dlatego stosuje się ją przy problemach ze skurczami mięśni. Podczas kąpieli magnez zawarty w soli wchłania się przez skórę i pomaga rozluźnić mięśnie macicy przynosząc ulgę w bólu. 
  3. Zwiększ ilość pokarmów bogatych w witaminę B6, która jest istotna by utrzymać równowagę hormonalną.  Stres może prowadzić do obniżenia poziomu progesteronu, co często powoduje zmęczenie, intensywne objawy PMS, bolesne miesiączki, skurcze itp. Uwzględnij pokarmy, które są bogate w witaminę B6 takie jak: nasiona roślin strączkowych, orzechy laskowe i włoskie, nasiona słonecznika, banany, ziemniaki. 
  4. Skorzystaj z magii ziół. W łagodzeniu objawów PMS mogą pomóc napary z powszechnie dostępnych ziół, takich jak np. chmiel zwyczajny, który zwalcza bezsenność czy melisa na uspokojenie. Według Św. Hildegardy w czasie miesiączki uwzględnić w swoim menu należy dwa zioła: koper włoski i galant o działaniu przeciwbólowym, przeciwzapalnym i rozkurczającym. W kwestii ziół należy być jednak uważnym i wszystkie wątpliwości konsultować z zielarzem/znawcą tematu. Zioło to dar natury ale nieumiejętnie stosowane bądź źle łączone z tradycyjnymi lekami mogą przynieść niechciane skutki uboczne. 
  5. Relaksuj się i odpoczywaj. Wiele z nas żyje w pędzie i stresie, szczególnie w dobie pandemii. Kiedy Twoje ciało jest w stanie permanentnego stresu zostaje zakłócona gospodarka hormonalna. Jest to jedna z głównych przyczyn dotkliwego PMS, bolesnych miesiączek oraz nieregularnych cykli. Poświęć 1015 minut dziennie na prawdziwy relaks połączony ze świadomym oddechem i obserwuj, jak dzieją się cuda.  
  6. Ćwicz z łagodnością i wyczuciem. Drogie Panie – wszelkie zakazy ćwiczeń podczas okresu to MIT!!! Wręcz przeciwnie ruch jest wskazany i bardzo pomocny. Ćwiczenia mogą być dla Ciebie wybawcą w trakcie bolących miesiączek. Rodzaj ruchu dostosuj do swoich możliwości. W pierwszy trudnych dniach polecam jogę i pilates. Dzięki nim Twoje ciało się rozluźni i rozciągnie. Ja poczułam niezwykłą ulgę ćwicząc z Małgorzatą Mostowską jogę menstruacyjną Jeżeli czujesz się na siłach to każda forma ruchu na świeżym powietrzu poprawi Ci nastrój i wpłynie kojąco na Twoje samopoczucie. 

Mam nadzieję, że te 6 propozycji wesprze Ciebie w tych trudnych dniach i wpłynie pozytywnie na Twoje samopoczucie.

Ważne jest by wszystkie wątpliwości i uporczywe dolegliwości skonsultować z lekarzem, gdyż nie wszystko da się naprawić samemu. 

 Dobrego dnia

Ania. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *